W obowiązku się poczuwam Coś napisać o wyczynie Z racji tego co przeżywam I co zawdzięczam mej rodzinie
Nigdy bym się nie spodziewał Choć marzenia szczytne miałem Że stać Ich na taki kawał W konspiracji w jednej chwili By dać mi do życia kopa Za plecami uradzili I kupili mi "laptopa"
Nie najlepiej traktowany Do pisania z rzadka zatrudniany Bo jak dwa kapcie nie do pary Ja i mój komputer stary Jak dwa lewe laczki przedeptane W lepsze czasy już bez wiary Marne to co nam pisane
A tu proszę jaka zmiana To za sprawą mej rodziny Rozpatruję rzecz od rana Nie znajduję wszak przyczyny Czym ja sobie zasłużyłem Jaki jestem taki byłem
A ty stary mój "pececie" Wielkie masz zasługi przecie Zawsze bardzo się starałeś przecież książkę napisałeś |