Przysłowia Polskie Baba z wozu , koniom lżej …................................. Kuj żelazo póki gorące …...................................... O ko za oko ząb za ząb............................................ Kto mieczem wojuje od miecza ginie..................... Szewc bez butów chodzi........................................ Lepiej nosić niż prosić............................................ Wszędzie dobrze ale w domu najlepiej.................. Ale oblatany ,jak szczur po kanalizacji................... Bez pracy nie ma kołaczy …................................... Lepi ej z mądrym zgubić jak z głupim znaleźć........ Kto rano wstaje temu Pan Bóg.daje........................ Na taką pogodę żal psa z domu wypucić................. Leje jak z cebra............................................. ........... Co oko nie widzi tego sercu nie żal......................... Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta................ Kot zawsze na cztery lapy spada............................. Doputy dzban wode, nosi dopoki sie ucho nie urwie Barbara po wodzie, swieta po lodzie....................... Ręka, rękę myje.............................................. ........... Zmenił syjek, siekierke na kijek................................ Nie kupuje się kota w worku................................. Kto sie czubi ten si lubi........................................... Każdy ma zasljąca, którego goni i wilka, przed którym ucieka.
A w gwarze stojało by tak:
Baba zez helki, kłuniowi letko Kuj ajzola jak rychtyk jezd goruncy Ślyp za ślyp, kieloch z kieloch Ktu mieczym wywijo, zaś sum łod miecza kajfnie Szewc bez papci łazi Lepi torgać samymu niż prosić sie kumu Wszyndzie plozy, ale wew chacie najbarzy Rżnie szpeniola jak szczur wew rurach Ktu nic nie rbi tyn na jedze nie zarobi Lepi co by sie zez mundrym zawieruszuło, a niżeli zez głupcym najdło. Ktu skorno dryzd sie z wyra zewlyko tymu Pon Bóg daje miod i mlyko Na takum pogode żol kejtra zez chaty wycpić Gisuwa jak z wymborka Co ślyp nie eknie tego serducho nie zawiści Dzie oba sie łuzgajum bo majum coś du się tam trzeci mo ku się. Kociamber furt na śtyry giyry slatuje Tyn aby ceber zdatny co się go aby jeszczy pałunk czymo Gdy na Barbare błocko chlupie na świynta mruz łupie Łapa łape łobmywo Przehandlyrzuł wuja toporyszek na knebloszek Kłotym wew mieszku się nie handlyrzy Naskakujum na się co się majum ku sie Kożdyn jedyn mo hazaja co go guni i kejtra co sie go drygo.
|